5 sierpnia 2017

Recenzja filmu ,,The Ring" - japońska wersja.

Ohayou! Zauważyłam, że dawno na moim blogu nie było żadnych recenzji - ani książek czy też filmów itp. Postanowiłam to dzisiaj zmienić i przychodzę do Was z nowym wpisem, poświęconemu właśnie tematyce recenzji filmu jakim jest The Ring (Krąg) japońskiej wersji. Wiem doskonale, że film jest w sumie z zeszłej dekady, ale niektórym klasykom warto poświęcić uwagę nawet we współczesnych czasach. Tak więc dzisiaj pozwolę napisać recenzję filmu The Ring, a także ich kolejnych części.



Krąg na polskie ekrany wszedł dopiero w 2002 roku, czyli około 3 lata po premierze filmu w Japonii. Kompania reklamowana skusiła do obejrzenia dość pokaźną widownię i to we wszystkich krajach, w jakich The Ring był wtedy emitowany. W samej Japonii obejrzało go ponad milion widzów, natomiast w naszym kraju sytuacja miała się bardzo podobnie. Rzekomo na dodatkach znajdujących się na płycie DVD (Krąg 2) widnieją dosyć sporawe liczby odnośnie oglądalności. Jednak film ma już swoje lata i teraz niestety możemy go jedynie obejrzeć w domowym zaciszu, a nie na dużym, kinowym ekranie.


Film przedstawia historię ludzi, którzy umierali w całkowitym przerażeniu oraz nieznanych okolicznościach, po obejrzeniu dziwnej, tajemniczej kasety video, która nie wiadomo skąd brała się w ich domach. Kasety niestety nie dało się zniszczyć, a ludziom dzięki niej zatrzymywała się praca biegu ich serca. W pewnym momencie owe nagranie dostaje się w ręce dziennikarki Asakawy i jej byłego męża, którzy wspólnie postanowili przeprowadzić śledztwo w tej sprawie.

Nie oszukujmy się, ale fabuła filmu jest po prostu niesamowita i to, co tutaj zostało przedstawione jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Akcja nie toczy się wcale aż tak szybko, ale i tak nie można złapać oddechu. Widzowi ciągle towarzyszy uczucie napięcia przez cały film.


Japoński obraz jest moim skromnym zdaniem jednym z najwybitniejszych horrorów ostatnich lat. Przebija o głowę Obecność czy chociażby takie stare hity jak Omen czy Dziecko Rosemary. Co pomyślałam, gdy obejrzałam Krąg? Zdecydowanie to, że Japończycy to pokręcony naród dzięki czemu robią doskonałe filmy. W trakcie oglądania czułam ciągły, nieustanny strach, a w niektórych wypadkach nawet przerażenie. Widoki ofiar kasety video powodowały ciarki na mojej skórze. Fabuła została skonstruowana w sposób wręcz idealny, a sam obraz nieprawdopodobnie wręcz gra na naszych ludzkich emocjach. Jeśli uważasz się za człowieka o mocnych nerwach i silnej psychice to spróbuj spojrzeć po obejrzeniu The Ring w telewizor albo w lustro. Od razu zmienisz swoje zdanie.


The Ring to zdecydowanie gatunek kina intelektualnego. Nie straszy tam bowiem jakiś potwór nie wiadomo skąd przybyły czy psychopata albo jakiś seryjny morderca. Obraz ten igra z człowiekiem tak, jak żaden inny film. Od samego początku atmosfera jest tajemnicza, wręcz magiczna. Pochłania ona całą uwagę odbiorcy i nie pozwala nie doceniać filmu. Daleko temu horrorowi do hollywoodzkiej konwencji, a obraz jest klasą samą w sobie.

Twórcy filmu wydaje mi się, że zdawali sobie sprawę z faktu, że najbardziej boimy się tego co nieznane przez co wykorzystali to z premedytacją. Pogratulować im tego, że przede wszystkim myślą głową, a nie czymś innym. W filmie więc jest tak naprawdę więcej zagadek niż wyjaśnień. Bowiem im więcej wiemy tym wszystko bardziej staje się zagmatwane i przerażające. Koszmarna prawda o klątwie tak naprawdę zostaje wyjaśniona dopiero pod sam koniec filmu, a i to odbiorcy nie wystarcza. Na szczęście ciąg dalszy istnieje i możemy go znaleźć w sequel'u Krąg 2.


W drugiej części natomiast trwa kontynuacja opowieści o szerzącym śmierć nagraniu video. Tajemnicza kaseta wciąż zabiera swoje tragiczne żniwo, a wiele ludzi traci w dalszym ciągu przez nią swoje być może cenne życie. Dodatkowo w studni zamurowanej rzekomo przed 30-tu laty zostaje odnalezione ciało kobiety. Z autopsji wynika, że zaginęła nie dalej niż przed rokiem. Zmarła zostaje zidentyfikowana jako Sadako. Rozpoczyna się więc policyjne śledztwo mające rzucić światło na tajemnicze okoliczności tej śmierci.


Mai, bohaterka Kręgu 2 rozpoczyna własne dochodzenie. Dociera ona do świadka śmierci jednej z pierwszych ofiar przeklętej kasety - Masami, która w skutek doznania szoku przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Lekarze uważają, że klątwa jest czymś w rodzaju złej energii, którą można usunąć z organizmu za pomocą niezwykłej metody wodnej, dlatego też postanawiają przeprowadzić eksperyment.


Tak w skrócie i na temat opisałabym fabułę drugiej części. Jeśli chodzi o trzecią zaraz i ją Wam podam, aczkolwiek chciałabym powiedzieć, że w japońskiej wersji wszystkich części The Ring główną rolę odgrywają przede wszystkim muzyka oraz efekty dźwiękowe. Tak naprawdę mogłabym rzec, że to właśnie one straszą najbardziej. Bez nich ten horror nie byłby już taki sam. Ostre lecz krótkie, wysokie dźwięki pojawiają się w najbardziej pożądanych momentach przez co wywołują podskoki naszego serca aż do gardła. Krew gotuje się w żyłach, aby na chwilę odpocząć i potem wzburzyć na nowo. Tak jest właśnie przez cały film. Nie ma odpoczynku - boimy się bez przerwy. 


Więc co zostało pokazane odbiorcy w "The Ring - Krąg 0. Narodziny"? Jest to prequel wcześniejszych części. Jego akcja toczy się w większości filmu w teatrze. Studenci collegu bowiem przygotowują premierę swojej własnej sztuki. Jednak w niewyjaśnionych okolicznościach ginie główna odtwórczyni roli. Premiera nie zostaje odwoła, a dyrektor teatru powierza główną rolę debiutantce, faworyzowanej przez siebie studentce - Sadako Yamamura.

Dziewczyna niestety nie należy do lubianych osób, jest bardzo tajemnicza oraz zamknięta w sobie. Tuż przed premierą do collegu przyjeżdża dziennikarza poszukująca córki doktora Ikumy prowadzącego badania zakończone niegdyś tragedią. Córka doktora, podobnie jak nowa odtwórczyni głównej roli miała na imię Sadako. Każda bowiem klątwa ma swój początek. 

A czy Ty jesteś gotowy na to by ją poznać? Czy na pewno jesteś gotowy poznać tajemnicę Sadako?


Taki właśnie był opis dystrybutora DVD kolejnej części Kręgu. Co mogłabym więc na koniec dodać od siebie? Dobry horror to według mnie taki, który powoduje uczucie strachu jeszcze długo po jego obejrzeniu. Warunek ten spełnia Krąg i to z nawiązką. Ostrzegam wszystkich wszem i wobec, że można nabawić się fobii przez ten film. To naprawdę obraz godzien naśladowania przez inne. Gdyby wszystkie horrory były takie, nie miałabym swojego życia!


Wszystko dodatkowo jest okraszone niebanalną fabułą i nowatorskimi rozwiązaniami. Podziw dla Kręgu nie znika momentalnie po zakończeniu horroru. Jest to chyba jedyny film, do którego boję się podchodzić po raz kolejny. Moja ocena to 10/10.

Na koniec ja, jak to ja mam do Was pytanie na które chciałabym aby każdy z Was odpowiedział: czy chcielibyście dostać recenzję filmu Sadako 3D, gdzie również są dwie części oraz filmu również produkcji japońskiej Sadako vs Kayako? Czekam na Wasze komentarze. Tymczasem się z Wami żegnam i do następnego wpisu. Sayounara! 

106 komentarzy:

  1. Nie lubię tego typu filmów. Wolę obejrzeć koreańską dramę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koreańskie dramy też są świetne! Kiedyś zrobię recenzje kilku dram :)

      Usuń
  2. Ciekawa recenzja ;) lecz film troche nie w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy woli co innego - nie mi to oceniać.

      Usuń
  3. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie mogę się przekonać do japońskich horrorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę dobrze zrobiony i polecam!

      Usuń
  4. Jak porównać the ring Amerykański a Japoński to szczerze mówiąc zawiodłem się na amerykanach. Sama ta tematyka to trzyma napięcie do końca i słusznie tu napisałaś. Pisz więcej recenzji na temat filmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się pisać więcej recenzji. Już mam kilka do przodu w zanadrzu. Mam nadzieję, że również Ci się spodobają.

      Usuń
  5. Kurcze, nie wiedziałam ze jest the ring japonski!

    Hejka! Będzie mi bardzo miło, jeżeli wpadniesz na mojego bloga i zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrząc Krąg japoński był wcześniej od amerykańskiego. Ale porównując wersję japońską, a amerykańską to japońska o wiele lepsza.

      Usuń
  6. Nie lubię horrorów, więc raczej go nie obejrzę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy woli co innego - nie mi to oceniać.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  7. Aż sobie zobaczę, bardzo mi się spodobała twoja recenzja,pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i polecam z całego serduszka :) :*

      Usuń
  8. bardzo ciekawy opis, aczkolwiek chyba nie jest to film w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie oglądam horrorów, ale podziwiam takich ludzi jak Ty. Ja później bałabym się swojego cienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Horror to tylko film - musimy o tym pamiętać :D

      Usuń
  10. Fajna recenzja, lecz film nie w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, rozumiem - każdy lubi co innego.

      Usuń
  11. Horrory zdecydowanie nie dla mnie. O filmie z Twojego wpisu słyszałam, aczkolwiek nie sądziłam, iż jest japoński. Wow.
    Pozdrawiam,

    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest japoński i jest naprawdę dobry. Jednak, gdy nie lubisz horrorów to odmawiam :)

      Usuń
  12. Tej wersji nie widziałam, ale skoro mówisz, że jest tak dobra to chętnie się nią zainteresuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja, jednak chyba go nie obejrzę :/ Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie oglądam kolejny nudny horror, bo nie mogę znaleźć czegoś lepszego. Ten obejrzę jako następny, bo bardzo mnie nim zaciekawiłaś!
    MOJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  15. Horrory to, to, co lubię najbardziej :). Ring oglądałam i jest mocny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ring - japońska wersja to sztos.

      Usuń
  16. Przyznam szczerze, że nie przepadam za horrorami ale ten mnie do siebie przekonuje :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądałam i bardzo lubię. Ogólnie jestem zdecydowanie fanką dobrych horrorów i thilerów niż komedii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Komedię oglądam od czasu do czasu. O, i jeszcze dramaty są świetne~!

      Usuń
  18. osobiście nie lubię horrorów i tego typu strasznych filmów mam zbyt słabą psychikę do nich :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takich filmów trzeba podejść przede wszystkim z dystansem, by nie załamać się psychicznie i bać się własnego cienia.

      Usuń
  19. Ojej, chyba nie dla mnie ten film, już po przeczytaniu tego posta mam ciarki :P
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że moja recenzja może spowodować ciarki :D no nieźle!

      Usuń
  20. film nie na moje biedne delikatne serce ;')

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze to takie filmy mnie przerazaja ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic w tych strasznego - to tylko film :D

      Usuń
  22. Oglądałam, nie pojawiły się ciarki na rękach ale film był znośny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie o wiele lepszy od tej śmiesznej produkcji amerykańskiej.

      Usuń
  23. Nie oglądałam i nie mam zamiaru oglądac, ale recenzja świetna!

    OdpowiedzUsuń
  24. Obejrzałam z twojego polecenia i bardzo się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kojarzę ten film,choć nie oglądałem to kilkakrotnie o nim słyszałem a i reckę gdzieś czytałem,może kiedyś obejrzę,bo lubię tego typu filmy. Pozdrawiam cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie i również pozdrawiam!

      Usuń
  26. Horrory to nie dla mnie, ale muszę powiedzieć że świetnie piszesz z przyjemnością się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie mój typ filmów, raczej jak już wolę kryminały. Jednak recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminały to ja lubię, ale w...książkach ;)

      Usuń
  28. Ogólnie nie przepadam za takiego typu filmami, ale japońskiego jeszcze nie oglądałam to może się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam okazji oglądać tego filmu, mimo że w ostatnim czasie sporo się o nim mówi, nie wiedziałam nawet, że jest japońska wersja chociaż ona pewnie była dużo wcześniej niż amerykańska.
    Sama nie oglądam horrorów z tego względu, że po prostu się boję, niestety jestem z tych ludzi, którzy później w swoich snach mają kontynuację filmu, dlatego wieczorne oglądanie takich filmów kończy się bezsenną nocą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się często boję, a mimo je oglądam :D

      Usuń
  30. Boję się takich filmów i to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego - to tylko film...powiedziała ta co wiecznie wszystko się boi: nawet kroków swojego chłopaka, hihi!

      Usuń
  31. Nie słyszałam o japońskiej wersji! Sam Ring był jak dla mnie bardzo słaby i strasznie monotonny :D Ciekawe jak ta wersja by mi się spodobała.

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie!
    Na moim blogu pojawił się konkurs organizowany z Depilacja.pl, do wygrania m.in. zabieg depilacji laserowej o wartości 850zł, zapraszam!
    spiked-soul.blogspot.com


    Elwira Charmuszko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykańska jest wersja bezsensowna i nudna, ale japońska jak napisałam w recenzji: trzyma niesamowicie w napięciu.

      Usuń
  32. Uwielbiam wszystkie wersje (Koreańska także ma klimat).
    Wpadnij do mnie, coś o horrorach też wstawiłem dzisiaj:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba nie odważyłabym się obejrzeć sama tego filmu. Jestem raczej strachliwą osobą.. :/ Ale recenzja jest naprawdę dobra. Przyjemnie się ją czytało. :)
    Pozdrawiam,
    Mój blog<-- zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię horrory a szczególnie o duchach i na faktach.

    http://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam Ci serdecznie: tylko Sadako jest legendą!

      Usuń
  35. Nie oglądałam jeszcze tego filmu i raczej go nie obejrzę, bo za bardzo się boję haha. Jednakże recenzja bardzo dobra i zachęcająca do obejrzenia tego filmu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetna recenzja! Japoński klimat horrorów mocno trzyma w napięciu. A amerykańskie wersje... nie dosięgają im do pięt, nie są tak straszne. Przyznam, że widziałam tylko pierwszą część The Ring. Pora chyba zobaczyć kolejne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i tu się z Tobą zgodzę w stu procentach! Japoński klimat jest o wiele lepszy od amerykańskiego ścierwa. Reszta części również jest godna obejrzenia.

      Usuń
  37. uwielbiam horrory chyba od zawsze. pierwszy raz oglądałam w wieku 7 lat. byłam z siostrą u koleżanki i jakoś z kasety włączyłysmy haha.
    ringi japonskie i amerykanskie wersje ogladalam hmm jak bylam w podstawowce. chyba w 6 klasie jakoś :) wiec na ten moment widzialam wszystkie produkcje the ring oprocz tej najnowszej, ktora teraz powstała. mam ten film, ale jakos nie chce mi się go oglądac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą część? Tą Sadako vs Kayako? :)

      Usuń
  38. Nie moja estetyka, ale napisałaś to w taki sposób, że może zacznę oglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie wiedziałam o wersji japońskiej, ale przyznam szczerze, że japońskie horrory mają w sobie to coś. Czasem pewne wydarzenia w nich są dla mnie nieracjonalne i naciągane, ale potrafią przerażać.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam częściej :)
    http://poczujnanowo.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w japońskich wersjach według mnie jest więcej autentyczności niż w tych amerykańskich, które są robione straszne sceny komputerowo :D

      Usuń
  40. Bardzo fajna recenzja :) Chociaż film chyba nie jest w 'moim typie'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Każdy z Nas woli co innego w końcu :)

      Usuń
  41. Fajna recenzja, lecz film nie jest w moim stylu ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ciekawa recenzja, ale nie przepadam za takimi filmami :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy nie oglądałam japońskich horrorów, ale chyba zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam horrory, a te azjatyckie są zdecydowanie najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja też uważam, że Japończycy tworzą bardziej klimatyczne horrory. Ja np jestem fanką serii "Klątwa" także.. :D

    bardzo fajna recenzja, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klątwa też jest świetnym horrorem - może kiedyś zrecenzuje.

      Usuń
  46. właśnie doszłam do wniosku że chyba nie oglądałam żadnego japońskiego filmu- czas to nadrobić :)
    https://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie. Na pewno nie pożałujesz tej decyzji :)

      Usuń
  47. Nigdy nie oglądałam japońskich horrorów, bo nie oglądam horrorów. Nie zbyt interesuję się takimi filmami. Recenzja ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Wiesz, każdy woli co innego - nie mi to oceniać ;)

      Usuń
  48. Oglądałam i jest świetny,podoba mi się❤
    super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój post Ci się podobał.

      Usuń
  49. Nie przepadam za takimi klimatami, ale może kiedyś zobaczę~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto poznawać coś nowego - uwierz mi :)

      Usuń
  50. Uwielbiam horrory może cię skusze

    OdpowiedzUsuń
  51. świetna recenzja, jak dla mnie ten film to klasyka:)

    OdpowiedzUsuń