19 kwietnia 2017

Samotność w życiu człowieka.

Dzień dobry wszystkim. Zanim zaczniemy nowy temat na moim blogu chciałabym zapytać się Was: jak minęły Wam święta? Spędzaliście je w gronie najbliższych Wam osób czy może przy ukochanej osobie? Możecie wypowiadać się jak zwykle w komentarzach pod postem. Dzisiaj jednak pragnę poruszyć temat samotności każdego z Nas w życiu. Inspirację zaczerpnęłam z serialu: 13 Reason Why. 



Jak każdy z Was dobrze wie dużo ludzi na świecie jest samotnych. Jednak czy zdajecie sobie sprawę, że Wy wśród tłumu innych ludzi też jesteście samotni? Co z tego, że macie przy sobie ukochaną osobę, przyjaciół, rodzinę jeśli w głębi duszy wiecie, że jesteście sami tak naprawdę. Często też z pewnością mieliście taki problem, że byliście na zawołanie dla każdego, ale nikt nie był dla Was. Ludzie się egoistyczni i dbają jedynie o swoje dobro. 


Wiem to bowiem z własnego przykładu. Wielu moich przyjaciół, znajomych, rodziny pragnęło bym przebywała z Nimi. Oczywiście jak to ja zawsze się zgadzałam. Przychodziłam do nich, wysłuchiwałam ich wyżaleń, doradzałam, byłam obecna. Jednak, gdy przychodziło bym ja coś mogła powiedzieć o swoim życiu, o swoich problemach nie było nikogo. Zawsze byłam sama, nikt nie chciał mnie słuchać. 

Powiem Wam szczerze, że było mi bardzo przykro. Starałam się jak najlepiej dla nich, a oni odwzajemnili mi słowami: daj spokój, przecież Ty nie masz problemów, przecież Ty umiesz sobie radzić w życiu. A ostatecznie usłyszałam: nie użalaj nad sobą, to niemądre. Jeszcze bardziej było mi źle, czułam się okropnie. Czułam, że jestem potrzebna im wtedy, kiedy oni tego chcą. Nikt nie wysłucha mnie. Bo po co? 


I wtedy poczułam się samotna, również zagubiona i sfrustrowana za jednym razem. Nie wiedziałam co mam myśleć i czy tylko ja mam takie "problemy" z ludźmi. Dziwić się potem, że nagle tak ciężko otworzyć mi się przed innymi. Zaczęłam przejmować się każdym, nie dbając tym samym o swoje interesy. Chociaż w głębi serca wiedziałam, że to co robię, że zamykam się na świat nie jest słuszne. 


Jednak to właśnie ludzie nauczyli mnie tego. Dzięki Nim mogłabym powiedzieć, że stałam się silniejsza. Odporna na ból, mniej płaczę i stąpam twardo po ziemi. Wciąż pomimo tego czuję się samotna. Chociaż mam przy sobie ukochanego mężczyznę, ojca, rodzinę i kilku dobrych znajomych, może nawet przyjaciół odczuwam samotność. 

To jest naprawdę przykre, że człowiek wśród tylu ludzi doznaje osamotnienia. Ja ostatnimi czasy ciągle tak mam. Uśmiecham się sztucznie do Was, cieszę się, gdy moi czytelnicy stale tu przychodzą i wiedzą, że ich nie zawiodę. A jednak...samotność - tak różnie postrzegana jest obecna wśród Nas. Czasami głupio myślę, że nie mam nikogo, oprócz psa, który zawsze mnie wysłucha i jest przy mnie. 


Nie czuję się wcale doceniania, niezbędna komuś do życia. Myślę wręcz, że gdyby mnie nie było byłoby lepiej. Może źle mówię, ale to są tylko moje prywatne odczucia. Każdy z Nas może mieć swoje zdanie, prawda? Jednak chciałam Wam o tym napisać. Chcę jak zwykle również znać Wasze zdanie. 


Chciałabym jeszcze dodać, że niektórzy z Nas źle postrzegają samotność. Niektórzy uważają, że tylko ludzie, którzy nie mają partnera lub partnerki czują się samotnie, ale według mnie to nieprawda. Guzik! To błędne spostrzeżenia.

Według Naszej ukochanej cioci Wikipedii samotność to przede wszystkim "zjawisko subiektywnie odczuwane, stan emocjonalny człowieka wynikający najczęściej z braku pozytywnych relacji z innymi osobami, często ma wydźwięk negatywny." Czy jest tu w tej definicji gdziekolwiek mowa o tym, że człowiek samotny to człowiek nie mający przy sobie ludzi? Nie.


To Nasi rodzice, nauczyciele, rodzina czy psychologowie wciskają kit, że nikt nie jest z Nas samotny, że ten kto ma przy sobie ludzi jest szczęśliwy i czuje się potrzebny tym właśnie osobom. Skoro według nich tak to jest..to czemu tak wielu ludzi, których znam czy też ja wcale nie czuje się potrzebny, szczęśliwy czy kochany przez nich? Jak to jest, że człowiek kłamie drugiej osobie byleby ta w to uwierzyła. To już inny temat, nie będę o tym więcej w tym wpisie wspominać.


Teraz kiedy czytacie ten wpis większości z Was pewnie jest sama w pokoju czy gdziekolwiek indziej. Może część z Was jest wśród ludzi, więc pytam się Was wszystkich i proszę Was nie oszukujcie siebie, powiedźcie sobie prawdę: czy czujecie się samotni chociaż ktoś przy Was jest? 

Możecie również wypowiadać się w komentarzach na ten temat. Chętnie poczytam Wasze opinie. Jak zwykle nie będę Was oceniać, bo to nie moja działka. Po prostu tu na dole macie pole do popisu. Możecie napisać to co Was dręczy, wszystko. Tutaj nie ma Waszych znajomych i nikt nie będzie Wam mówił co jest poprawne, a co nie. 


Mam również cichą nadzieję, że post w żadnym stopniu Was nie urazi. W duszy wiem, że skrywacie przed innymi wiele tajemnic. Wiedźcie jednak, że zawsze możecie się wyspowiadać - przed sobą. I wiecie co? Nikt nie będzie podważał Waszej decyzji czy też Waszych myśli. 

120 komentarzy:

  1. Ludzie często są, a tak naprawdę ich nie ma. Łatwo było to dostrzec ostatnio; w święta. Jednak to nigdy nie jest nasza wina tylko tych wokół.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądrze piszesz i widać, że dużo pracy włożyłaś w napisanie tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten post dał mi mega kopa motywacyjnego, dzięki ;) Zapraszam do siebie
    http://prostaprostotablogspot.blogspot.com/2017/04/wishlista-z-newchic.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć. Bardzo dziękuję ♥

      Usuń
  4. Nie przepadam za Wielkanocą, a te dni minęły mi po prostu jak długi weekend w gronie bliskich mi osób. A Tobie?
    Moim zdaniem człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Musimy mieć się komu wygadać, potrzebujemy, aby ktoś nam doradził albo po prostu był, sama obecność niejednokrotnie nas uszczęśliwia.
    Pozdrawiam, Natalia z PZZO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym napisałam.
      Moje święta nie minęły jakoś wyjątkowo dobrze. Już od dawna w ogóle ich nie czuję.

      Usuń
  5. Samotność jest ciężkim tematem, niektórym trudno jest ją zrozumieć, niektórzy ją wyolbrzymiają. Ja ciągle słyszę o tym, że jestem samotna, ludzie w okół mnie tak twierdzą, a ja...no cóż, wcale się tak przecież nie czuję. Tak czy owak powinniśmy próbować rozmawiać z naszymi bliskimi, bo być może to właśnie oni czują się najbardziej samotni. :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Święta spędziłam w rodzinnym gronie. Samotność? Każdy chciałby czasem być sam lecz nikt nie powinien być samotny

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobry i życiowy wpis! Niestety ja kiedyś też miałam przyjaciół wokół siebie, lecz jak się okazało odeszli gdy skończyły się ich problemy.
    Niestety tak w życiu już bywa trzeba liczyć tylko na siebie.

    Ps. Obserwuję i zapraszam do siebie http://kamytestowanieirekomendowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję się. Starałam się jak mogłam by wyrazić to co czuję :)

      Usuń
  8. Mądrze piszesz! Samotność to z pewnością coś czego obawia się wiele ludzi, jeśli nie wszyscy.
    KLAUDIALISIECKA BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy wpis, ja spędziłam go w gronie najbliższych , siotra przyjechala i maż wrócił w delegacji. takie chwile są najważniejsze by je spędzić z kimś .
    http://skucinskafotografia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć. Ja spędziłam jedynie drugi dzień Świąt w gronie rodziny, która i tak niczego się nie domyśla, bo są zbyt zafascynowani swoim życiem :)

      Usuń
  10. Czasem doskonale Cię rozumiem. Zależnie od tego, jak się czuję. Raz nie dostrzegam problemu i cieszę się życiem, zamiatając jedną sprawę pod dywan, ale kiedy mi się przypomni mam ochotę krzyczeć. Nie mówię o tym nikomu, bo udaję, że wszystko jest w porządku, ale nigdy nie będę oscarową aktorką.
    Samotna czuję się średnio kilka raz dziennie, dlatego tak dobrze rozumiem Twój wpis. Bardzo dobrze i wyczerpująco piszesz. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Cieszę się, że chociaż ktoś tutaj mnie rozumie.

      Usuń
  11. To takie prawdziwe. Też często tak miałam, że chcę gdzieś wyjść i nagle wszyscy mają coś lepszego do roboty. Jest to naprawdę przykre i doskonale wiem, jak się czujesz. :/ Często mi powtarzano, żebym nie ograniczała się do 2 czy 3 osób, lecz miała wielu znajomych. Jednak osobiście uważam, że najlepiej jest mieć paru bliskich znajomych i 2-3 prawdziwych przyjaciół, na których można naprawdę polegać. Tego Ci życzę. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko kilka osób, ale nie oszukujmy się - nawet nie mam na kim polegać. No chyba, że oni potrzebują pomocy to od razu: Kinga, przyjdź. Porozmawiamy. Chała!

      Usuń
  12. O jak dobrze znam to, że ludzie są wtedy, gdy czegoś potrzebują. Wiele osób nazywających siebie przyjaciółmi, wcale nimi nie są. Zgodzę się z Tobą, że przydają się oni do jednej sprawy-można stać się silniejszym, nauczyć się polegania na samym sobie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem po prostu wystarczy trafić na odpowiednią osobę, nie mam dużo znajomych, ale za to zawsze, ale to zawsze mogę na nich liczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - z tym jest gorzej. Trafić na taką osobę to naprawdę szczęście i cud. Ja mam z tym ciężko. Moi znajomi ograniczają się do Facebooka jak sobie przypomną o mnie. Smutne lecz prawdziwe.

      Usuń
  14. Większość ludzi to egoiści ale idzie znaleźć osoby z którymi warto się zaprzyjaźnić, które zawsze będą po twojej stronie, takie do których możesz zadzwonić o 3 w nocy i zawsze CI pomogą. Świat jest piękny, tylko ludzie to ku*wy :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Chciałabym mieć takich znajomych. Niestety - oni nie chcą mnie znać. Nie wiedzą co tracą :D

      Usuń
  15. Samotność bardzo dobrze znam,bo od dawna z nią żyję,sprawiła że zapomniałem czym szczery uśmiech...Jestem samotny choć mieszkam w domu pełnym ludzi,jestem samotny bo brak tej ukochanej u boku,samotność jest cierniem w mojej duszy... Pozdrawiam cię serdecznie. Stasiek z www.stanislawgorny.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem sama. Jednak samotność tak jak wspomniałam może być w Naszym sercu nawet gdy mamy kogoś.

      Usuń
  16. Dlatego warto otaczać się wartościowymi ludźmi, na których można liczyć;)

    http://kataszyyna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby się takimi otaczam, ale czuję pustkę w sercu.

      Usuń
  17. Święta spędziłam w gronie rodziny. Samotność to coś co może spotkać każdego człowieka, najgorsza jest obojętność na krzywdę przez to czujemy się samotni mimo że mamy wokół pełno przyjaciół.. Dlatego warto zwracać uwagę na najbliższych, aby byli dla nas oparciem, aby rozmawiali z nami i utwierdzali w przekonaniu że nie jestesmy sami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Dziękuję za opinię :)

      Usuń
  18. Czytając Twojego posta, to powiedziałabym jakbym czytała o sobie.. Ten sam problem, zawsze wyciagam pomocna dlon do bliskich, pomagam im.. ale niestety oni nie potrafia zazwyczaj mi pomoc. Dlatego moje zaufanie i szczerosc i chwalenie sie swoimi problemami strasznie ograniczylam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, więc wcale Ci się nie dziwię.

      Usuń
  19. Święta spędziłam w gronie najbliższych mi osób. Nie były to za najlepsze święta, ze względu na panującą atmosferę. Liczę jednak, że kiedyś się do zmieni z powrotem na dobre... :)

    Jestem(byłam?) introwertyczką, wiec pojęcie "samotność", jest mi znane w zasadzie w każdej płaszczyźnie.
    Bo "brak chęci to towarzystwa", pokazuje jasno, że można być nieszczęśliwym bez względu na obecność czy też nie - innych.
    Jak zauważyłaś.

    Samotność to wewnętrzny stan, odczuwany głównie gdy -> oczekujemy czyjegoś wsparcia, szukamy pomocy, potrzebujemy "siły" - nikogo, niczego nie ma. Nasze słowa odbijają się nieskończenie - bez żadnej pomocy.

    Serial POLECAM.
    Obowiązkowo dla każdego rodzica, nauczyciela w szkole, dla uczniów/studentów -> W zasadzie dla każdego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafny komentarz. Dziękuję za niego. A serial wiem, że jest dobry - właśnie skończyłam go dziś oglądać.

      Usuń
  20. Kiedyś tak sie wlasnie czułam, ale gdy w porę sobie to uświadomiłam, dotarło do mnie, ze otaczam sie niewłaściwymi ludźmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ja się Nimi otaczam? Sama nie wiem. Chyba to nie to.

      Usuń
  21. Prawda. To, że jesteśmy otoczeni wieloma osobami, z którymi rozmawiamy i się śmiejemy z kimś nie oznacza, ze jesteśmy szczęśliwi. Możemy być samotni, niezależnie od ilości znajomych.

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam właśnie na taki komentarz. Jednak większość jest o tym, że otaczają mnie niewłaściwi ludzie, a to nie jest koniecznie prawdą.

      Usuń
  22. Każdy jest samotną wyspą jak ktoś kiedyś powiedział... Niektórzy maskują swoją samotność nie chcąc się do niej przynać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam, moja droga.

      Usuń
  23. Ja niestety nawet w związku czułam się samotnie. Spędzaliśmy ze sobą całe dnie, ale były dni, gdy kompletnie się nie rozumieliśmy i miałam wrażenie, że widzę tego człowieka pierwszy raz na oczy. Mimo miłości, wolałam się rozstać, bo to był toksyczny związek, gdzie w każdej chwili mogło mu odbić i mnie zostawiał. Żeby na kolanach wrócić następnego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz. To u mnie jest na odwrót. Może czasami się nie rozumiemy, ale moje serce często jest samotne.

      Usuń
  24. Bardzo mądry i w pełni przemyślany wpis. Masz racje, każdy z nas jest był lub będzie samotny pomimo otaczającego go tłumu. Myślę, że warto czasami być egoistą i myśleć o sobie. Przynajmniej kiedy poczujemy się samotni, będziemy wiedzieć, że nie zmarnowaliśmy tego całego czasu i zrobiliśmy coś konstruktywnego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Najgorsze gdy Ty poswiecasz się dla kogoś , wspierasz, a jak Ty potrzebujesz pomocy, kogoś by był nie ma nikogo.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie warto ufać nie którym ...

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiepsko jest być człowiekiem który sobie radzi i jest dzielny. Ja też tak mam. W związku z czym wszyscy chcą abym im pomogła ale nie myśli że może ja też tej pomocy potrzebuje. Nawet jak mówię wprost to jest to umniejszane, bo przecież ja zawsze uśmiechnięta i zawsze wychodzę na prostą. Fakt. Ale jakim kosztem. Samotnej walki z życiem. Smutne to i czasami mam wrażenie że jestem całkiem sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się jedynie, że nie jestem sama. Nie masz się czym przejmować - jest Nas więcej.

      Usuń
  28. Kiedyś bardziej zdarzało mi się odczuwać samotność, teraz raczej już tego nie odczuwam. Chociaż za sprawą mojego głębokiego introwertyzmu odczuwam inne podobne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moje święta minęły zbyt szybko... niesetny. Co do tematu Twojego wpisu, niestety chyba każdy czasami czuje się smutny, ważne jest jednak to , żeby takie odczucie nie trwało zbyt długo...
    POZDRAWIAM,
    MALWA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam nic o smutku - to całkowicie inne pojęcie. Proszę czytać dokładnie. Pisałam o samotności człowieka :)

      Usuń
  30. Czekam na więcej takich postów, bardzo lubię takie czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak by nie patrzeć to jesteśmy w dobie internetu bardzo samotni.
    Gdy chcesz gdzieś wyjść z kimś okazuje się że wszyscy mają coś lepszego do roboty.
    Zazwyczaj oczywiście jest to siedzenie przed ekranem telefonu czy też komputera.
    Dziwne czasy nastały. Ludzie nie patrzą na innych tylko idą i udają że nie widzą nikogo po za sobą.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wzruszyłaś mnie bo tak naprawdę wylałaś na bloga wszystko to co czuję obecnie. Często tak mam, że wtedy, kiedy ja mam problem wszyscy patrzą na mnie z politowaniem "Czym Ty się przejmujesz, na pewno sobie poradzisz. A co ja mam powiedzieć?". W tłumie ludzi czuję się samotna, ostatnimi czasy nawet grono najbliższych mi osób wywołuje we mnie żal i smutek i mam ochotę wejść pod kołdrę i nie wychodzić. Zostawiam obserwację, bo warto dla takiego bloga. Dodałaś mocny i prawdziwy post. Życzę Ci więcej weny i zrozumienia u ludzi oraz takich przyjaciół którzy oprócz własnego czubka nosa widzą też potrzeby innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miły i kochany komentarz. Nie powiem, że nie, ale wzruszyłam się. Jeszcze raz dziękuję.

      Usuń
  33. Znalazłam w tym wpisie cząstkę siebie.
    Prawdziwy post.
    Brawo.
    Na pewno zajrzę tutaj jeszcze nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, dziękuję bardzo! To miłe co piszesz.

      Usuń
  34. Cieszę się, że tu trafiłam. Miałam podobne odczucia w gimnazjum, gdy większość moich znajomych miała mnie głęboko gdzieś i oddzywali się tylko wtedy, gdy coś ode mnie chcieli. Podziękowałam, ale wolałam być sama niż otaczać się fałszywymi ludźmi.
    amsoff.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny post ! Bardzo lubię, jak ktoś szczerze pisze, a tutaj tak właśnie jest. Na pewno będę tutaj zaglądała często :)
    Pozdrawiam,
    makelifesimpleandbetter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, starałam się jak mogłam :)

      Usuń
  36. mi święta minęły w cieniu małej rodzinnej tragedii, także nie były zbyt udane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się wcale, współczuję. Przykro mi.

      Usuń
  37. Nie lubię gdy nie mam do kogo zadzwonić, czy z kim pogadać. Nie lubię samotności. Przyjaciele są, gdy wszystko jest ok..
    http://veersonblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem ekstrawertyczką więc szaleje bez towarzystwa ludzi, choć są dni w których wole pobyć w zaciszu swojego pokoju :) poruszyłaś ciekawy temat

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie raz doświadczyłam tego, że kiedy potrzebowałam pomocy, cokolwiek, nikogo nie było, mówili że są zajęci czy coś :/ Najgorsze, a jak oni prosili o pomoc, to robiłam to, w zamian nie dostawałam nic... :/

    OBserwuję i zapraszam do siebie:
    http://druga-strona-obiektywu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Często tak już niestety jest, że gdy kogoś potrzebujemy, nikogo nie ma, a z problemami zostajemy sami. A najbardziej denerwuje mnie fakt, kiedy wszyscy inni narzekają w koło, a ja ich słucham i słucham.. Nikt nie zapyta się co u mnie i jak sobie radzę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to. Mam tak dokładnie. Albo zapytają od znudzenia, jednak po chwili znowu nawijają o sobie.

      Usuń
  41. Świetnie to napisałaś kochana. Az miło się to czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, miło mi się czyta również takie komentarze. Podnoszą zdecydowanie na duchu.

      Usuń
  42. Kiedy byłam w gimnazjum, trochę czułam się samotnie. Było tak jak piszesz - ja dla każdego, nie każdy dla mnie. Ale odkąd tylko skończyłam szkołę średnią i wkroczyłam w dorosłe życie tych prawdziwych przyjaciół jest więcej. Mimo tego, że z charakteru jestem introwertyczką, choleryczka to i tak fajnie jest z kimś pobyć i porozmawiać. Bardzo dobry wpis, na pewno pomoże wielu osobom!

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękny tekst i zarazem bardzo prawdziwy ..

    OdpowiedzUsuń
  44. Najgorsza jest samotnosc wsrod ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  45. samotnosc jest okropna gdy odczuwa sie ją wokół ludzi i to ludzi których sie zna.
    Sama prawda w tekscie.
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Takich postów powinno być więcej!! Świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Poruszasz dobry temat. Każdy z nas ma swoją maskę i skrywa samego siebie przed innymi. nic z tym nie zrobimy to chyba już nasza obrona przed światem. Czasami łatwiej wygadać się osobie z internetu której nie znamy, bo wiemy że nie wygada ludziom którzy nas otaczją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedokładnie o to mi w tym chodziło, ale dziękuję za spostrzeżenia. Być może i masz rację :)

      Usuń
  48. Napisałaś to tak, że mam wrażenie, że czytasz mi z myśli. Ostatnio mam gorszy moment w życiu, ponieważ sporo rzeczy z przeszłości do mnie wraca i zdałam sobie sprawę, że w każdym momencie życia czy to w czasie i po wypadku, czy to w szkole czy teraz w życiu i w pracy zawsze muszę sobie radzić sama - nikogo przy mnie nie ma. Co z tego że mam rodziców skoro rozmowa z nimi wygląda tak, że ja gadam, a za godzinę oni się mnie pytają co dzisiaj robiłam - lol, znowu w pracy zabijałam swoje marzenia przez co za 4 godziny skończę z dołem pt. "jestem korpo szczurem, nie jestem szczęśliwa, przyjaciele wyjechali albo są w związkach i mają mnie w dupie". Ale z drugiej strony mam takie coś co mnie pcha do przodu taki upór, że jeszcze skopie wszystkim dupy i to mnie chyba trzyma przy życiu i pociesza, fakt też, że próbuje zająć swój mózg zajęciami - robię co mogę aby zagłuszyć złe myśli :) Szacunek dla Ciebie, że zamiast kolejnego motywacyjnego pieprzenia pt. życie jest piękne rusz 4 litery pokazujesz, że to nie prawda i że każdy z nas ma czarne momenty i nie ma co się z tym kryć :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Najważniejsze to liczyć na siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ludzie bardzo często czują się samotni nie dlatego, że ktoś ich nie wspiera, a z powodu niskiej samooceny i braku poczucia własnej wartości. Cokolwiek ktoś dla nas nie zrobi, my przez niską samoocenę nadal będziemy czuć się niedowartościowani. To nie jest wina ludzi, którzy nas otaczają, ten problem jest w nas

    Zapraszam http://lepszaodsiebie.blog.pl/2017/04/19/pokolenie-wizerunku/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym, ponieważ nie mam ani niskiej samooceny ani braku poczucia własnej wartości, a tu samotność..nie zgodzę się z Tobą, ale sugestia jest trafna.

      Usuń
  51. Niestety samotność czasem musi nas złapać aby docenić wszystko.Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  52. Powiem Ci że mam podobnie, też czuje się bardzo samotna. Samotność można podzielić na kilka sposobów. Czasami potrzebujemy pobyć sami ale to raczej na zasadzie bycia w domu sam na sam ze sobą niż w całym życiu bez nikogo komu moglibyśmy się zwierzyć. Być może ludzie dochodzą do wniosków że nie trzeba okazywać komuś uwagi ani doceniać go bo powinien sam o tym dobrze wiedzieć, a prawda jest taka że każdy potrzebuje poczuć zrozumienia od drugiego człowieka.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    https://rozwazanie-zachowania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak szczery, jak i prawdziwy komentarz. To miłe :)

      Usuń
  53. Ja ostatnio czuje się samotnie, brakuje mi bliskości , niby mam faceta ale ostatnio jakoś oddalilismy się od siebie.. Mam nadzieje ze to się zmieni i będzie tak jak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niby mam faceta i wydaje mi się, że się nie oddaliliśmy od siebie, a jednak...

      Usuń
  54. Ja w chwilach słabości też miałam poczucie, że nikomu nie jestem potrzebna, że lepiej by im było beze mnie... wpadnę pod autobus i nikt nie zauważy. Teraz wiem, że to też trochę wiązało się z tym, jak zamknięta byłam na innych ludzi, również moich bliskich... Dołowałam się na własne życzenie. Na szczęście to już minęło i wydaje mi się, że pomimo sporadycznych depresyjnych wieczorów (ale kto ich nie ma? ;)) jestem o wiele silniejszą osobą a co ważniejsze uodporniłam się na krytykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie z Twojego szczęścia. Oby tak dalej!

      Usuń
  55. Warto znaleźć osobę, która faktycznie będzie przy nas bez względu na wszystko i będzie umiała wesprzeć.

    OdpowiedzUsuń
  56. Samotność wśród tłumu to jedna z najgorszych moim zdaniem. Dlatego warto wciąż pracować nad sobą, rozwijać siebie i znaleźć pasję, która uszczęśliwia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. Samotnym można być w tłumie ludzi. Wkurza mnie myślenie innych że jak ktoś jest młody to nie ma żadnych problemów. Samotność jest chorobą XXI wieku. Do jej rozwoju przyczyniają się w dużym stopniu portale społecznościowe.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Świetny post! Na pewno jeszcze tu zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Masz ciężko :/ Ja niestety ostatnimi czasu doznałam czegoś, co zmieniło moje życie o 180 stopni :( Eh.. no takie jest już życie, a ludzi nigdy nie zrozumiesz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ludzi nie zrozumiesz, niektórych w ogóle NIGDY.

      Usuń
  60. Czuje się bardzo samotna i próbuję kogoś sobie znaleźć ale bardzo trudno w tłumie ludzi odnaleźć kogoś kto będzie bardzo podobny do mnie i kto mnie zaakceptuje, poszukiwanie bratniej duszy jest bardzo trudne, mam nadzieję że kiedyś mi się uda znaleźć kogoś kto mnie zrozumie i będzie miał podobne spojrzenie na świat.

    OdpowiedzUsuń