23 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016.

Cześć wszystkim. Z okazji zbliżającego się niemiłosiernie końca roku 2016 postanowiłam napisać dzisiaj post dotyczący tego co wydarzyło się jeszcze w tym roku.

Zacznijmy od tego, że to tak naprawdę w tym okresie 12 miesięcy rozwinęłam swój blog. Miałam bowiem motywację w postaci mojego chłopaka, który zachęcał mnie do tego co naprawdę uwielbiam. Wielka chwała mu za to.



Jeśli już mowa o moim ukochanym chciałabym nadmienić, że w tym roku obchodziliśmy 2 rocznicę bycia w związku. Oby było więcej tych rocznic, oby nic się nie zepsuło między Nami.  Tak bardzo chcę aby Nasza znajomość nie zakończyła się nigdy i abyśmy wytrwali w tych dobrych jak i złych chwilach w Naszym życiu tak jak udawało się Nam do tej pory.


Także w tym roku podjęłam się pierwszych praktykach w swoim doczesnym życiu. Więc praktyki wspomniane wcześniej podjęłam w Domu dla Emerytów i opiekowałam się tym samym starszymi osobami (były to w sumie same kobiety). Muszę przyznać, że ludzie pracujący tam na codzień mają naprawdę bardzo ciężką, niewdzięczną pracę. 


Jak wszyscy dobrze wiemy wielu ludzi pozbywa się osób starszych ze swojego domu, ponieważ jest to dla nich ktoś niepotrzebny i kierują się myślą, że takie starsi ludzie są dla nich zwyczajnie i prosto to ujmując ciężarem. Ja oczywiście rozumiem jak w takich domach znajdują się osoby, które są bardzo ciężko chore, niedołężne lub niepełnosprawne albo co gorsza sparaliżowane. Nie umiem jednak pojąć co robią tam osoby zdrowe w pełni lub takie, które praktycznie nie mają ciężkich chorób.


Możecie mi nie wierzyć, ale znajduję się tam takie osoby. Jeśli wiecie albo i nie wiecie taki pracownik opiekując się takim podopiecznym musi poświęcić bardzo dużo swojej siły, ponieważ przy takich osobach zwłaszcza tych ciężko chorych czy leżących jest bardzo wiele do zrobienia.


Mimo tak krótkiego okresu praktyk (miesiąc) nauczyłam się mnóstwo. Przede wszystkim tego, jak postępować z takimi osobami, co do nich mówić by nabrały większego zaufania do Ciebie. Musimy zapewnić im bezpieczny pobyt w tym ich małym domu. Trzeba umieć pielęgnować takiego podopiecznego. Wiedzieć, że trzeba go/ją umyć, karmić, przebrać, zmienić pampera, dokładnie wytrzeć i nawilżyć ciało, ogolić lub chociażby uczesać, a przy okazji zapewnić im komfort oraz prywatność, a przede wszystkim traktować go/ją jak zwykłego człowieka, a nie pasożyta, który nie jest nikomu potrzebny.


Powiedzmy sobie szczerze nie każdy z Nas nadaje się do tej pracy, ale jeśli ktoś lubi pomagać innymi i ma z tego satysfakcję i wie jak do tego podejść zachęcam Was wszystkich do zapisania się do szkoły policealnej zaocznej i zrobić sobie taki kurs o kierunku opiekuna w domu pomocy społecznym. To właśnie tutaj poznałam nowe osoby z którymi mam kontakt do tej pory. To właśnie w tym domu poznałam mnóstwo osobistości i różne charaktery za którymi nade wszystko tęsknię.


Przechodząc dalej w tym roku spędziłam jedne z lepszych wakacji w moim życiu w gronie mojego wybranka. Muszę przyznać, że nie pamiętam, kiedy ostatnio się tak dobrze bawiłam. Wspólne posiłki jak i pomaganie sobie przy robieniu ich obowiązkowo każdego dnia. Spora dawka śmiechu przez dobrze Nam znany trunek zwany alkoholem. To właśnie w lecie często wspólnie wychodziliśmy na spacery do lasu lub do sąsiada mojego porozmawiać, bawiąc się przy tym przednio. Te wakacje były naprawdę udane. Grillowanie, wypady nad wodę, opalanie się - i to się powinno zaliczać do obowiązkowego relaksu przynajmniej raz w roku.


Razem również obchodziliśmy 22 urodziny mojego skarba, a także moje imieniny. Nie zapominajmy też o dożynkach wiejskich w mojej Gminie, które mimo pogody były naprawdę wspaniałe, bo spędzone wśród samych swoich dodatkowo w miłej atmosferze.


Potem przyszła jesień, która wniosła za sobą dużo upadków, smutków, braku motywacji, chęci do życia, przygnębienia, a także depresji, która wniosła bardzo wiele zmian w moim życiu. Odizolowałam się bowiem od ludzi myśląc, że to słuszne. Przyznam się Wam szczerze, że miałam myśli samobójcze oraz próbę wtargnięcia się na własne życie. Tylko dzięki mojemu ukochanemu jeszcze żyję i jestem mu za to przeogromnie wdzięczna.


W tym okresie pory roku udałam się również do psychiatry, który zdiagnozował u mnie zaburzenie adaptacyjne. Gdyby ktoś z Was nie wiedział zaburzeniem adaptacyjnym nazywamy zaburzenie psychiczne powstałe pod wpływem trudności z dostosowaniem się do znacząco nowych okoliczności życiowych. Są to także: stany stresu, napięcia, niepokoju, lęku, przygnębienia i rozstroju emocjonalnego, niepewności o przyszłość, bezradność. Co za tym powstało? Leki psychotropowe przeciwdepresyjne oraz skierowanie na psychoterapię do psychoterapeuty lub psychologa.


Na tym wszystkim skończył mój rok 2016. Czy był on udany? Sama nie umiem tego określić...wiecie jak to jest: raz dobrze, raz źle i tak właśnie było w moim przypadku. Może rok 2017 będzie lepszy? Mam taką cichutką nadzieję, warto ją mieć - podobno umiera ona ostatnia. Jednak na tym będę kończyć mój post chcąc Was jak zwykle zachęcić do komentowania oraz obserwowania by być z moimi wpisami na blogu na bieżąco. Trzymajcie się cieplutko, cześć!

17 komentarzy:

  1. Świetny post! Ja też mam cichą nadzieję, że rok 2017 będzie lepszy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że nie jestem sama.
      Również gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  2. Pamiętaj, że to Ty sprawiasz jaki jest Twój rok. Szczęścia z ukochanym, oby jak najwięcej tych rocznic! <3 Wesołych Świąt, pozdrawiam.

    http://xatsukochan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, to wszystko moja wyłącznie zasługa.
      Nie dziękujemy by nie zapeszyć.

      Usuń
  3. Gratuluje drugiej rocznicy związku <3 ♥
    Ja bardzo lubię pomagać ludziom, czy to w zbiórkach wolontaryjnych, czy wrzucając pieniądze do puszki na akcje charytatywne. Ważne, aby pomóc potrzebującym.
    Starsi ludzie też są ludzmi, tylko słabsi i potrzebują od nas - ludzi młodych wsparcia i odrobiny pomocy ♥
    Choroba o której wspomniałaś na pewno była i jest dla Ciebie trudna, ale dobrze (wręcz wspaniale), że masz u swego boku kochającą, wspierającą Cię osobę.
    Rok 2017 będzie dla Ciebie napewno o niebo lepszy i tego z całego serca ci życzę :)
    http://me-kwiatoners.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, aż mi się cieplutko zrobiło na serduszku.
      Kochane jest to co napisałaś ♥

      Usuń
  4. Oby związek trwał tak długo ile się da, wszystkiego dobrego!

    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana!
    Życzę Ci aby te Święta pozostały
    w twojej pamięci na wiele, wiele lat.
    A także co najważniejsze, zdrowia!
    No i oczywiście wszelakich blogerskich sukcesów :*!
    Wesołych Świąt!
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również życzę wesołych świąt i nie dziękuję by nie zapeszyć :)

      Usuń
  6. Super post! Gratulacje drugiej rocznicy i oby kolejnych było jak najwięcej :)
    Życzę Ci, aby kolejny rok był lepszy od tego :)
    Pozdrawiam z bloga http://panidosiaczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, by nie zapeszyć i oczywiście wzajemnie :*

      Usuń
  7. też musze dodac na blogu podsumowanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Troszkę spóźnione, ale....
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń