2 lipca 2016

Jak panować nad emocjami?

Cześć wszystkim. Wracam po dość krótkiej przerwie, by dzisiaj pomóc Wam opanować swoje emocje. Każdy z Nas miał z tym problem, ma lub będzie miał. To coś naturalnego i nie powinniśmy się tego wstydzić.



Zacznijmy więc od tego, że panowanie nad emocjami świadczy o naszej dorosłości. Jednak nie zawsze i nie w każdej sytuacji, jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. Nieraz złościmy się niepotrzebnie, wybuchamy płaczem czy histerycznym śmiechem. Nie wygląda to jednak zbyt dobrze, jeśli jesteśmy w większym gronie osób które znam, bądź nie. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które być może pomogą Ci zapanować nad swoimi emocjami, by uniknąć żenujących dla Ciebie sytuacji.


Po pierwsze: Gdy coś nie dzieje się po Twojej myśli, zaczynasz się stresować (tak?). Objawia się to trzęsącymi rękoma, zaczynasz się czerwienić, pocisz się intensywnie i jesteś rozdygotany/a. Jedyna rada, taka szczera, prosto z mojego serca to przede wszystkim - uspokój się! 

Nie pokazuj innym, że coś wyprowadziło Cię z równowagi. Policz do 10, a jeśli to nie pomoże to jeszcze od 10 w dół. Skup się na oddychaniu, wykonaj kilka głębokich wdechów i wydechów. Będziesz mieć czas na to, by ochłonąć i zebrać myśli.


Po drugie: Panuj nad swoim śmiechem. Gdy coś Cię rozbawi, nie wybuchaj w towarzystwie gromkim śmiechem. Pamiętaj, że sytuacja, która dla ciebie wydaje się śmieszna, dla innych może być krępująca. Nie zawsze śmiech pasuje do sytuacji. Śmiej się dyskretnie, tak by nikogo nie urazić, bo wypadasz wtedy niesamowicie żenująco i potem ludzie znają Cię do takiej, a nie innej strony. Ludzie tak prędko w końcu nie zapominają, prawda?


Po trzecie: Nie wzruszaj się w towarzystwie. Gdy wybuchniesz płaczem z byle powodu, inni poczują się niezręcznie (bardzo niezręcznie!). Unikaj publicznego okazywania uczuć, a wzruszenie okazuj najbliższym, gdy jest do tego powód - konkretny powód, oczywiście.


Po czwarte: Gdy usłyszysz od innych słowa krytyki, nie obrażaj się. Rzucanie w kierunku innej osoby wyzwisk, nie sprawi, że poczujesz się lepiej. Wręcz przeciwnie, gdy minie złość poczujesz się jeszcze gorzej. Będąc zdenerwowany/a możesz użyć kilku słów za wiele, urazić kogoś i stracić szacunek u osoby, która w rzeczywistości chciała Ci pomóc i miała dobre intencje. Nie mów nic, dopóki się nie uspokoisz i nie ochłoniesz z pierwszych emocji.


Po szóste: Nie myśl o tym, co wywołało u Ciebie takie emocje. Odpręż się, pomyśl o czymś przyjemnym. Swoje myśli przenieś do miejsca, w którym czujesz się bezpiecznie, gdzie jesteś szczęśliwy/a. Skorzystaj z technik relaksacyjnych – spróbuj pomedytować, zafunduj sobie masaż lub wybierz się na jogę.

Jednak tak naprawdę każdy z Nas ma inną technikę relaksacyjną, dlatego Ty wybierz tą, która jest idealna dla Ciebie i Ty będziesz czuł/a się w niej dobrze.


Tymczasem właśnie na tym skończę mój wpis. Mam nadzieję, że niektórym pomogłam albo przynajmniej dzięki mnie coś zrozumieliście. Nigdy nie patrzcie na te porady jak na dekalog - o nie, nie, nie! To tylko moje porady, nie każdy z Was musi się od razu do nich stosować. 

Kinga.

10 komentarzy:

  1. Czasem trudno się pohamować z emocjami, zwłaszcza kiedy są silne :) Na szczęście korzystam z podobnych metod i trochę pomaga :)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z Nas ma chyba ten problem :) to coś naturalnego według mnie.

      Usuń
  2. Ja mam straszny problem z emocjami, jak i opanowaniem agresji, choć tego nie koniecznie widać, to tak jest, ale jednak pracuję nad tym, aby nie rzucić się na kogoś z pięściami :)
    Pozdrawiam, jestemnatasza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba panować nad tym, chociaż czasami naprawdę z tym ciężko jest.

      Usuń
  3. Mi chyba zawsze najtrudniej opanować strach i płacz ale następnym razem wypróbuję Twoje rady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobre rady! :)
    http://veerseau.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój sposób na panowanie nad emocjami? Przemyslec sprawe + cierpliwosc. Przydatna notka.
    Screatlieve.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń