26 kwietnia 2016

Jak wyrwać się z pesymizmu?

Pesymiści nie mają łatwego życia. Ale dobra wiadomość jest taka, że czarnowidztwo można przekuć w pokrzepiający optymizm.

By sprawdzić, czy jesteś pesymistą/tką, wystarczy przeprowadzić znany na cały świat test z postrzeganiem szklanki. Jeśli jest w niej trochę wody, szklanka jest do połowy pełna czy pusta? Optymista odpowie, że pełna. Pesymista, że pusta.


Pesymizm jest postawą wyrażającą się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia i uprawiania czarnowidztwa na zasadzie: i tak się nie uda. Pesymista negatywnie ocenia rzeczywistość, a przyszłość widzi w ciemnych barwach. Żyje w napięciu, trudno mu się zrelaksować, byle drobnostka potrafi wytrącić go z równowagi. Nie wierzy w siebie; nierzadko uważa, że nie warto zabierać się do działania, bo przecież i tak nic z tego nie będzie.


Trudno się żyje w ten sposób. Pesymista zatruwa życie i sobie, i innym. Potwierdzili to naukowcy, którzy dowiedli, że optymiści są zdrowsi, szczęśliwsi, osiągają więcej sukcesów od pesymistów, a nawet żyją w szczęśliwszych małżeństwach i lepiej zarabiają. Postawa pesymistyczna sprzyja demencji. Zdaniem uczonych pesymizm to specyficzny mechanizm obronny: gdy twoje oczekiwania są nieduże, nie przeżyjesz rozczarowania, gdyby coś poszło nie tak. Jest jednak dobra wiadomość: zdaniem badaczy nikt nie jest skazany na uprawianie czarnowidztwa do końca życia. Dr Suzanne Segerstrom z Uniwersytetu Kentucky jest przekonana, że optymizmu można się nauczyć!


Nie próbuj na siłę być szczęśliwy/a
Dr Segerstrom wraz z grupą badaczy przeprowadziła ciekawy eksperyment: poprosiła grupę ochotników, aby spróbowała poprawić sobie humor poprzez słuchanie wpływającej kojąco na umysł muzyki klasycznej. Druga grupa badanych miała po prostu wysłuchać symfonii, ale naukowcy nie powiedzieli im, że robią to dla poprawy nastroju. Okazało się, że ci, którym narzucono, że muzyka ma im pomóc, wcale nie poczuli się lepiej. Natomiast grupa badanych, która po prostu relaksowała się, słuchając pięknego koncertu, odnotowała polepszenie samopoczucia.


Wnioski? Nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. To fakt. Można natomiast spróbować zaangażować się w to, co robisz – i zdaniem dr Suzanne Segerstrom to znacznie lepsza taktyka. Bo gdy angażujesz się w coś na sto procent, przestajesz rozmyślać i zadręczać się pytaniem, czy się uda. Gdy pesymista myśli zbyt dużo, dochodzi do wniosku, że ma kiepski dzień, kiepskie życie i w ogóle jest kiepską osobą. Chodzi o to, by zająć czymś pesymistyczne myśli. Dr Segerstrom radzi, by wypełnić dzień ciekawymi zajęciami. Zapisz się na jogę czy zumbę, słuchaj muzyki, czytaj, rozmawiaj z przyjaciółmi.


Nie poddawaj się
Optymista widzi w porażkach szansę, cenną lekcję. Pesymiście porażki podcinają skrzydła. Zamyka się w sobie, rezygnuje z planów i marzeń, zupełnie odpuszcza. Optymista się podnosi, otrzepuje kolana i próbuje dalej, do skutku, aż osiąga sukces. A ponieważ pesymista nie robi nic, utwierdza się w przekonaniu, że jego życie to pasmo porażek. Jedno z badań wykazało, że optymiści poświęcają od 50 do 100 proc. więcej czasu niż pesymiści, by rozwiązać trudne zadanie. Upór, konsekwencja i wytrwałość są niezbędne, by osiągać dobre wyniki.


Zdaniem naukowców dobrym sposobem na przekucie pesymizmu w optymizm jest ciężka praca i cierpliwość. Nie można zniechęcać się przy pierwszej porażce! Mechanizm jest prosty: ciężka praca prędzej czy później owocuje sukcesem, a ten zachęca cię do jeszcze cięższej pracy, która owocuje kolejnym sukcesem itd. Klucz do sukcesu w takim postępowaniu leży w tym, że nie trzeba nawet robić przemeblowania w swojej psychice, tylko nastawić się na pracę aż do skutku.


Nie obwiniaj tylko siebie
Ta rada może cię zaskoczyć, ale amerykańscy naukowcy wierzą w jej skuteczność. W przypadku niepowodzenia optymista potrafi trzeźwo ocenić sytuację. Na zasadzie: w porządku, tym razem mi się nie udało. To nie był mój dzień, a widocznie ta praca nie była mi pisana. Poza tym rekruter zadawał tendencyjne pytania, nie złapaliśmy wspólnego języka. A pesymista? O wszystko się obwinia. Uważa, że jest do niczego, nic mu się nie udaje, generalnie jest skazany na porażkę. Dobrze widać to na takim przykładzie: gdy grający w tenisa optymista straci punkt, powie, że jego przeciwnik jest dziś w świetnej formie. A pesymista? Oczywiście, że to on jest beznadziejnym graczem.


Amerykański psycholog dr Martin E. P. Seligman z Uniwersytetu Pensylwanii zauważa, że optymista ma zdrowe podejście do porażek, podczas gdy pesymista zawsze winę widzi w sobie. Spotkanie się nie udało? Mówi się trudno. Nie ma sensu tego rozpamiętywać. Widocznie coś nie zagrało – niekoniecznie ty. Medal ma zawsze dwie strony, pamiętaj o tym.


Stosuj podnoszące na duchu triki
Jest kilka sposobów na to, by przestać uprawiać czarnowidztwo i wreszcie zacząć dostrzegać świat w jasnych barwach. Zacznijmy od tego, że musisz uwierzyć w jedną rzecz: sposób myślenia naprawdę można zmienić. Pesymista, ponieważ jest pesymistą, zwykle uważa, że i tak się nie zmieni. Nieprawda. Oczywiście trudno w ciągu godziny ze skrajnego pesymisty stać się uskrzydlonym optymistą. Trikiem, który ci to ułatwi, jest otaczanie się na przykład optymistycznymi ludźmi. Naukowcy z Uniwersytetu Oregon udowodnili, że towarzystwo pozytywnie myślących osób sprawia, że sami zaczynamy myśleć pozytywnie. Jeśli więc jesteś pesymistką, jak ognia wystrzegaj się innych pesymistów!


Te triki też pomogą ci wyrwać się z pesymizmu:
 Spisz na kartce swoje mocne strony – niech będzie to wszystko, co przyjdzie ci do głowy! Lubisz swoje piegi? Masz ładny charakter pisma? Jesteś uprzejma? Proszę bardzo, oby tak dalej. Dobrym sposobem jest prowadzenie pamiętnika pozytywów, w którym każdego dnia zapisuje się przyjemne rzeczy, sukcesy i drobne osiągnięcia.


Napisz list – amerykańscy badacze przeprowadzili ciekawy eksperyment: poprosili ochotników, aby napisali list pełen wdzięczności wobec osoby, która im w czymś pomogła albo była wobec nich niezwykle uprzejma. Następnie mieli tej osobie dostarczyć go osobiście. Okazało się, że to doświadczenie znacznie poprawiło piszącym samopoczucie.


 ◊ Czytaj inspirujące historie – z książek i reportaży można czerpać siłę. Aby móc postrzegać porażki jako wyzwania i wyciągać z nich wnioski, potrzebujesz motywacji, a tę znajdziesz w podnoszących na duchu historiach. Wybierz się do biblioteki i zapytaj o optymistyczną książkę. Czytaj również artykuły o niezłomnych, przebojowych ludziach, którzy osiągnęli sukces pomimo przeciwności losu.


Zrób sobie szlaban na negatywne słowa – umów się ze sobą, że przez jeden dzień nie będziesz używała słów: „Nie mogę”, „Nie potrafię”, „Jestem beznadziejna”, „To się nie uda”, „Nie dam rady” itp. Pozbądź się ich ze swojego słownika za wszelką cenę! Potem spróbuj robić tak kolejnego dnia… I kolejnego. I znowu kolejnego. Chodzi o to, byś nauczył/a się mówić: „Tak, poradzę sobie”, „Spróbuję”, „Będzie dobrze”. To pomoże ci zmienić sposób myślenia i wreszcie zacząć dostrzegać w życiu pozytywy.

Korzystałam m.in. z materiałów udostępnionych przez serwisy Prevention.com i Lifeoptimizer.org

Kinga.

15 komentarzy:

  1. Bardzo dobry tekst. Widać, że się przyłożyłaś do niego i do napisania włożyłaś całe serce, a to rzadkość ;) Pozdrawiam http://mylifeismyonlylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się tak zazwyczaj pisać, ale nie każdy docenia moją twórczość :)

      Usuń
  2. Myślę, ze wpis jak najbardziej udany zarówno jak i potrzebny. Często jestem takim molikiem pesymistycznym co nigdy nie prowadzi do dobrego.. !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Trzeba wziąć się w garść, a nie tylko narzekać. To do niczego dobrego nie doprowadzi :)

      Usuń
  3. Mądrze napisane ;) Bardzo dobrze to ujęłaś :* Obrazki dodały charakteru temu postowi :) Pozdrawiamy https://agssymi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się dodawać jak najlepsze zdjęcia :)

      Usuń
  4. bardzo przydatne są twoje porady kochana
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne porady, masz rację nie da się uszczęśliwić na siłę\
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  6. Pesymizm to trochę taka zaraza, ale mi akurat mija po krótkim czasie. Optymizm jednak wygrywa u mnie :)!
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Optymizm- taką osobą jestem, kocham żyć, śmiać się, nie poddaję się, ale wiem, że niektórzy żyją w świadomości, że są do niczego. I ten wpis jest dla nich. Rewelacja! Obserwuję ;)

    Zapraszam--> http://hot-schot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpis bardzo życiowy , naprawdę. Bardzo mi się podoba, i fajne wskazówki dotyczące tego, jak zacząć patrzeć inaczej na świat. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post!:)
    Nominowałam Cię do LBA :) Więcej szczegółów u mnie: panisarencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, nie da się ocenić człowieka tak jednowymiarowo. Szklanka do połowy pusta, czy pełna. Każdy z nas jest złożony i co dla jednego może być tragedią, innemu może być całkowicie obojętne. To takie pogranicze psychologii. Ludzka psychika jest bardzo skomplikowana i by naprawdę poznać siebie trzeba dużo pracy i cierpliwości. Fajny post :) ciekawy.

    Serdecznie pozdrawiam wladca-gwiazd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Im dluzej czytałam tego posta, tym bardziej uświadamiałam sobie, że jednak jestem pesymistką :/
    Tak wgl to masz świetnego bloga . Przeczytałam kilka postów i jestem pod wrażeniem . Oby tak dalej ! :D

    OdpowiedzUsuń