11 kwietnia 2016

Jak sobie poradzić z syndromem poniedziałku?

Dzień dobry. Dawno nie było tu żadnego wpisu, a że dzisiaj mam jako tako wolny Poniedziałek postanowiłam to nieco wykorzystać. Dzisiaj temat nie będzie bardzo poważny, będzie lekki i myślę, że na temat. Wielu z Nas cierpi na tak zwany: syndrom Poniedziałku. Na czym on polega? Ohh, to nie takie trudne do odpowiedzenia - jesteśmy źli, niewyspani, powolni. Też tak masz? Witaj w klubie, nie jesteś sam/a! W dzisiejszym "poradniku" napiszę Wam co możemy zrobić by rozpocząć dobrze tydzień i żeby on był bardziej znośny dla Nas.


Jak świat długi i szeroki poniedziałek to zdecydowanie najmniej lubiany dzień tygodnia. Śpiewa się o nim w piosenkach („I Don’t Like Mondays” Boomtown Rats, „Manic Monday” The Bangles), kręci o nim filmy („Nie lubię Poniedziałku” z 1971 roku). To zresztą z tego filmu pochodzi słynny cytat: „Prawdziwy fachowiec nie zaczyna pracy w Poniedziałek”. Na Facebooku profil „Nie lubię poniedziałków” ma ponad 300 tys. fanów. Ze statystyk wynika również, że w Poniedziałki jest najwięcej…samobójstw. Otóż to! Szczerze powiedziawszy, gdy to przeczytałam - nie wiedziałam, co mam o tym myśleć.


Co mamy do Poniedziałków? To oczywiste. W Poniedziałkowy poranek uświadamiamy sobie, że minął beztroski weekend, a przed nami cały tydzień. Wszystko zaczyna się od początku, spadają na nas obowiązki. „W Poniedziałki mam ochotę podciąć sobie żyły” – przyznaje Olga, 22-latka. „Gdy budzik dzwoni przed szóstą, wydaje mi się, że jest środek nocy, a gdy dociera do mnie, że to już Poniedziałek, w ogóle nie chce mi się wstawać z łóżka. We Wtorek jest już dużo łatwiej, ale w Poniedziałki jestem nie do życia. Na nic nie mam ochoty i wszystko mnie denerwuje”.


Sam fakt, że znowu jest Poniedziałek, to powód do stresu dla większości osób. A zwłaszcza dla tych, które mają stresującą pracę. Mówi o tym 27-letnia Kamila, która pracuje w lokalnym tygodniku. „W Poniedziałki zawsze mamy kolegia redakcyjne i stres przeżywam już od Niedzieli. Mój szef jest bardzo wymagający i zawsze ochrzania Nas w czasie kolegiów, odrzuca tematy, do każdego robi osobiste wycieczki. Przez niego nienawidzę Poniedziałków, bo jestem wtedy kłębkiem nerwów”.


Z syndromem Poniedziałku zmaga się wielu Polaków. „Według Naszych badań 65 proc. użytkowników cierpi na syndrom Poniedziałku, czyli spadek formy mentalnej i energetycznej przed pierwszym dnie w pracy. Tylko 22 proc. z nas twierdzi, że nie ma takiego problemu. Wielu z nas syndrom Poniedziałku, czyli tzw. sunday night blues, odczuwa w Niedzielę wieczorem i myśli o pracy ustawicznie, co powoduje stres i zdenerwowanie” – mówi agencji informacyjnej Newseria Małgorzata Majewska, dyrektor marketingu Monsterpolska.pl.


Syndrom Poniedziałku odznacza się spadkiem formy psychicznej i fizycznej na początku tygodnia. Towarzyszy nam stres, niepokój, lęk, niepewność siebie, a także spadek energii, spowolnienie, brak kreatywności, mniejsza wydajność.Jest jednak dobra wiadomość: nie jesteśmy skazani na Poniedziałkowe spowolnienie. Są sposoby, dzięki którym Poniedziałek stanie się dniem jak każdy inny.


Wykorzystuj weekend na sto procent
Najgorsze, co możesz zrobić, to zamartwiać się wizją Poniedziałku już w Niedzielę albo nawet w Sobotę. A uwierz, że są osoby, które tak robią. Jeśli Ty także – przestań. Weekend jest po to, by wypocząć najlepiej jak to tylko możliwe. Postaraj się być aktywny/a; zrób wszystko, by w Sobotę i Niedzielę czas nie przeciekał Ci przez palce. Wybierz się za miasto, odpocznij w otoczeniu przyrody, bądź aktywny/a, spotkaj się z przyjaciółmi. Dobrze spędzony weekend sprawi, że w Poniedziałek wrócisz do swoich zadań z naładowanymi akumulatorami i pozytywnym nastawieniem.


Odetnij się od pracy
„Trzeba nauczyć się odpoczywać w sposób efektywny – w Piątek wyłączamy telefon, nie rozmawiamy o sprawach służbowych z Naszymi znajomymi, a w weekend skupiamy się wyłącznie na rzeczach, które lubimy robić” – tłumaczy Małgorzata Majewska w rozmowie z Newserią. Fatalnym pomysłem jest przenoszenie pracy do domu, a już najbardziej szkodzisz sobie, pracując w weekend. Zastanów się, czy to konieczne. Czy przypadkiem nie pracujesz więcej, niż wymaga tego szef? Jeśli nie wyrabiasz się ze swoimi zadaniami, porozmawiaj z pracodawcą, żeby przekazał komuś część Twoich obowiązków.


Nie daj sobie wejść na głowę
To również ma związek z tym, jak traktuje Cię szef – i w jaki sposób reagujesz na jego polecenia. Pracodawcy chcieliby, żeby ich pracownicy robili jak najwięcej, oczywiście za tę samą pensję. Pamiętaj jednak, że nie powinnieneś/powinnaś godzić się na wszystko. Twój Poniedziałkowy stres może wynikać z tego, że w Piątek zgadasz się na zadania, które przychodzi ci kończyć w Sobotę albo i Niedzielę. Nie odpoczywasz wtedy, jesteś zestresowany/a i sfrustrowany/a, a w Poniedziałek czujesz się, jakby odcięto Ci zasilanie. Brzmi znajomo? Dobra rada: nie daj się wykorzystywać.



Traktuj Poniedziałek jak wyzwanie
Wszystko zależy od Twojego nastawienia. Jeśli wmówisz sobie, że w Poniedziałek zaczyna się piekło, bo przed Tobą tyle roboty, to oczywiste, że będziesz czuła się fatalnie. Ale jest też druga strona medalu – spróbuj potraktować Poniedziałek jak dzień, gdy świat budzi się do życia po sennym weekendzie. Tyle rzeczy można zrobić! Może warto rzucić sobie jakieś wyzwanie i wystartować z jego realizacją właśnie w Poniedziałek? Tak robi Beata. „Wszystko zaczynam w Poniedziałki. Zapisuję się na siłownię, czytam nową książkę, realizuję nowe projekty” – przyznaje.

„Dobrym sposobem na walkę z syndromem poniedziałku jest pozytywne myślenie. Im bardziej pozytywnie jesteśmy nastawieni do samego dnia i spojrzymy na pracę z punktu widzenia tylko korzyści czy zalet, jakie ona posiada, tym chętniej pójdziemy do pracy w poniedziałek” – mówi Małgorzata Majewska w rozmowie z agencją Newseria.


Pamiętaj: nie za wszelką cenę
Małgorzata Majewska podpowiada: „Jeżeli nie umiemy sobie poradzić z syndromem Poniedziałku, to część zadań, tych niepriorytetowych, możemy przełożyć sobie na kolejny dzień. Dzięki temu w Poniedziałek jesteśmy trochę bardziej wyluzowani i trochę inaczej ten Nasz dzień będzie wyglądał”. To zrozumiałe, że są zadania ważne i ważniejsze, ale doba nie jest gumą do żucia, nagle się nie wydłuży, w Poniedziałek rób więc tyle, na ile starcza Ci czasu. Ustal priorytety i zabierz się za najważniejsze zadania. A to, czego nie uda Ci się dokończyć, odłóż na Wtorek. Bez wyrzutów sumienia!


Na tym właśnie kończę mój wpis. Dziękuję za przeczytanie do końca. Zapraszam do komentowania, udostępniania i do obserwowania.
Kinga. 














24 komentarze:

  1. Ja tam lubię poniedziałki :)
    Zapraszam do mnie na http://sylwiatestujeirecenzuje.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah dobry poradnik, ja nienawidzę poniedziałków...
    teraz tylko czekać na piątek.
    http://tutajswiatsiekreci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post! Ciekawie napisany :)
    http://mlodamamakacpra.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Również nie lubię poniedziałków, najchętniej zostawala bym zamknięta w domu i nie wychodziła nigdzie :)
    http://check-it-m.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to czemu? To tylko kolejny dzień w tygodniu :)

      Usuń
  5. Nie cierpie poniedziałku tylko dlatego, że trzeba tak rano wstać a w niedziele chodze spac dopiero po 23 :(

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja mysle ze ten ,,syndrom poniedziałku" to jakis wymysł i po prostu durnota
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego jest tylu osób, którzy tak mają?! :D

      Usuń
  7. Poniedziałki to coś strasznego! :D
    http://ksiazkaikot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie lubię poniedziałków, ale moim zdaniem nie są one aż tak źle, aby się zabijać. Dziś jest poniedziałek i najchętniej poszlabym spać i obudziła się w piątek popołudniu. ☆
    Pozdrawiam♡
    Zapraszam do mnie magyamny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie lubię poniedziałków, ale moim zdaniem nie są one aż tak źle, aby się zabijać. Dziś jest poniedziałek i najchętniej poszlabym spać i obudziła się w piątek popołudniu. ☆
    Pozdrawiam♡
    Zapraszam do mnie magyamny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się zgodzić z większością komentarzy, ja też nie lubię poniedziałków. Jestem wtedy za bardzo nie przygotowana i obawiam się lekcji.

    modpim.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam problemów z poniedziałkiem.Zajęcia od 10 do 15, 3 godziny okienka i kolejne od 18 do 20 po czym przyjemny powrót do domu ze znajomymi lub zakupy. Wystarczy znaleźć coś co lubimy w tym dniu i z głowy.

    OdpowiedzUsuń